• enjoyGrowth!
  • Posts
  • DINK to dopiero początek. Jak zmieniające się modele życia wpływają na rozwój biznesu?

DINK to dopiero początek. Jak zmieniające się modele życia wpływają na rozwój biznesu?

Od zmian demograficznych, przez nowe zachowania zakupowe, aż po kategorie rynku, które mogą napędzać wzrost w najbliższych latach.

Cześć! Z tej strony Patrycja 👋 

To wydanie jest dostępne wyłącznie dla płatnych subskrybentów 🔒

Wierzę, że rozwój biznesu zaczyna się od ciekawości. Ciekawości rynku, klientów, nowych możliwości, ale też człowieka i mechanizmów, które stoją za podejmowanymi przez nas decyzjami.

Jeśli tu jesteś, to najprawdopodobniej właśnie to nas łączy.

Dziękuję, że jesteś częścią enjoyGrowth! 🤝

Kiedy kilka tygodni temu zaczęłam zbierać materiały do tej analizy, to chciałam napisać tekst o rosnącej grupie DINK (Dual Income, No Kids) - parach z dwoma dochodami i bez dzieci.

Im głębiej jednak wchodziłam w dane, raporty i wcześniejsze analizy przygotowane na enjoyGrowth!, tym bardziej dochodziłam do wniosku, że DINK są jedynie początkiem znacznie ciekawszej historii.

Ten materiał nie jest o tym, czy ktoś ma dzieci. Poniższa analiza dotyczy tego, jak zmieniający się model życia wpływa na sposób wydawania pieniędzy, rozwój całych kategorii rynku i decyzje, które już dziś powinny podejmować osoby, które rozwijają firmy oraz marki.

To ważna zmiana.

Przez dekady wiele produktów i usług projektowano przede wszystkim z myślą o tradycyjnym modelu rodziny. Tymczasem struktura gospodarstw domowych zmienia się na naszych oczach. Rośnie liczba singli, par bez dzieci oraz osób, które decyzję o rodzicielstwie odkładają na później lub świadomie wybierają inny model życia.

Z perspektywy biznesu najważniejsze jest to, jak żyją i na co przeznaczają swoje pieniądze.

To właśnie ta grupa częściej dysponuje większym dochodem rozporządzalnym, ma większą swobodę podejmowania decyzji zakupowych i może inwestować w obszary, które jeszcze kilkanaście lat temu miały znacznie mniejsze znaczenie: zdrowie, wellbeing, podróże, rozwój, wygodę, doświadczenia, czy produkty/usługi związane ze zwierzętami.

Dlatego w tym materiale przyglądam się nie tylko temu, dlaczego rośnie grupa DINK, ale przede wszystkim:

  • jak zmienia się struktura polskiego społeczeństwa,

  • jakie procesy społeczne stoją za tym zjawiskiem,

  • w jaki sposób wpływa ono na decyzje finansowe i konsumenckie,

  • które kategorie rynku mogą na tym najbardziej skorzystać,

  • oraz czego uczą nas marki, które już dziś projektują swoje produkty pod potrzeby nowego konsumenta.

Moim zdaniem to jedna z ważniejszych zmian społecznych, która w najbliższych latach będzie coraz silniej wpływać na to, jak projektujemy produkty, budujemy marki i szukamy kolejnych źródeł wzrostu biznesu.

Zanim jednak przejdę do samych DINK-ów, to warto odpowiedzieć na jedno pytanie: skąd właściwie bierze się ta zmiana i dlaczego coraz więcej osób żyje dziś inaczej niż jeszcze kilkanaście lat temu?

Zmienia się nie tylko liczba mieszkańców Polski, ale również struktura gospodarstw domowych.

Kiedy myślimy o zmianach demograficznych, to najczęściej zwracamy uwagę na pojedyncze liczby – niższą liczbę urodzeń, starzejące się społeczeństwo czy spadającą dzietność. Z perspektywy biznesu równie ważne jest jednak inne pytanie: w jakich gospodarstwach domowych będą funkcjonować przyszli konsumenci?

To właśnie ich struktura w dużej mierze determinuje przecież potrzeby i wydatki. Innego mieszkania potrzebuje singiel, inaczej wygląda koszyk zakupowy pary bez dzieci, a jeszcze inaczej rodziny z dwójką dzieci. Różnią się również wydatki na podróże, zdrowie, transport, usługi czy sposób zarządzania pieniędzmi.

Dlatego zmiany demograficzne warto analizować nie tylko przez pryzmat liczby mieszkańców, ale również tego, jak zmienia się struktura gospodarstw domowych i moment, w którym konsumenci przechodzą przez kolejne etapy życia.

W pierwszej połowie 2026 roku w Polsce urodziło się około 115 tys. dzieci. Dla porównania, w analogicznym okresie 2010 roku było ich 208 tys. Oznacza to spadek o blisko 45% w ciągu zaledwie kilkunastu lat. W tym samym czasie liczba zawieranych małżeństw zmniejszyła się z prawie 86 tys. do około 50 tys. (źródło: Money).

Jest nas mniej, ale gospodarstw domowych jest coraz więcej

Na pierwszy rzut oka może wydawać się to paradoksem. Liczba mieszkańców Polski systematycznie maleje, a jednocześnie liczba gospodarstw domowych rośnie.

Według danych Eurostatu w latach 2006–2025 ich liczba zwiększyła się z 12,7 mln do 15,5 mln. Jednocześnie udział gospodarstw jednoosobowych wzrósł z 22% do 35%, a udział gospodarstw z dziećmi spadł z 37% do 25% (źródło: Bankier).

Oznacza to, że ta sama populacja dzieli się na coraz większą liczbę mniejszych gospodarstw domowych. To ważna zmiana z perspektywy biznesu: każde gospodarstwo potrzebuje przecież własnej przestrzeni, wyposażenia, energii, usług czy produktów codziennego użytku.

Mniejsza liczba mieszkańców nie musi więc automatycznie oznaczać proporcjonalnie mniejszego rynku. Zmienia się jego struktura.

Rodzin z dziećmi ubywa, a decyzje o rodzicielstwie zapadają coraz później

Zmienia się również moment wejścia w kolejne etapy życia. Jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu założenie rodziny i pojawienie się pierwszego dziecka następowały stosunkowo szybko po rozpoczęciu wspólnego życia. Dziś ten okres systematycznie się wydłuża.

Dobrze pokazują to dane z Mazowsza, gdzie średni wiek kobiet rodzących pierwsze dziecko wynosi już 30,3 roku, a największą grupę matek stanowią kobiety w wieku 30-34 lata. Jednocześnie wskaźnik dzietności utrzymuje się na poziomie 1,15, znacznie poniżej poziomu zapewniającego zastępowalność pokoleń. Oznacza to również, że coraz więcej osób przez dłuższy czas funkcjonuje jako gospodarstwa domowe bez dzieci (źródło: Infor).

Dłuższy etap życia bez dzieci tworzy odrębny moment konsumpcyjny

Pomiędzy rozpoczęciem dorosłego życia a rodzicielstwem powstaje dziś okres, który dla części osób trwa kilka, a nawet kilkanaście lat, a dla innych nie kończy się wcale.

To lata, w których ludzie rozwijają kariery, zwiększają dochody, budują majątek, podróżują, inwestują i mają relatywnie dużą swobodę w decydowaniu o tym, na co przeznaczyć pieniądze, które w innym modelu gospodarstwa domowego pochłaniałyby koszty związane z wychowaniem dzieci.

Tutaj dochodzimy do DINK.

Dwa dochody połączone z brakiem kosztów związanych z dziećmi mogą oznaczać wyższy dochód rozporządzalny. Nie oznacza to oczywiście, że każda para DINK jest zamożna, ale z perspektywy rynku tworzy się interesujący segment konsumentów.

Pytanie brzmi: co robią z tą większą swobodą?

Dalsza część materiału dostępna jest dla płatnych subskrybentów enjoyGrowth! 🔒️ Analizuję w niej, jakie konsekwencje dla biznesu niesie wzrost grupy DINK, gdzie mogą popłynąć nowe wydatki konsumentów oraz czego uczą nas marki, które już dziś odpowiadają na te zmieniające się potrzeby.

Dołącz do grona płatnych subskrybentów,

aby mieć dostęp do pozostałej części tekstu. Na dobry początek dostajesz 30 dni za darmo!

Already a paying subscriber? Sign In.

Płatny dostęp to:

  • • 📊 Poniedziałkowe analizy, czyli pogłębione materiały strategiczne, dostępne wyłącznie dla płatnych subskrybentów.
  • • 📰 Miesięczne prasówki, czyli materiały, które realnie wpływają na decyzje biznesowe + mój autorski komentarz.
  • • 📂 Archiwum wszystkich treści + konkretne wskazówki do wdrożenia.

Reply

or to participate.