• enjoyGrowth!
  • Posts
  • 🚀 Co naprawdę dzieje się po przejęciu działającego biznesu? Historia CrossFit MGW i lekcje, które mogą przydać się każdemu przedsiębiorcy

🚀 Co naprawdę dzieje się po przejęciu działającego biznesu? Historia CrossFit MGW i lekcje, które mogą przydać się każdemu przedsiębiorcy

12 miesięcy zmian, setki małych decyzji i lekcje o customer experience, operacjach oraz budowaniu biznesu opartego na ludziach

Cześć! Z tej strony Patrycja 👋 

To wydanie jest dostępne wyłącznie dla płatnych subskrybentów 🔒

Wierzę, że rozwój biznesu zaczyna się od ciekawości. Ciekawości rynku, klientów, nowych możliwości, ale też człowieka i mechanizmów, które stoją za podejmowanymi przez nas decyzjami.

Jeśli tu jesteś, to najprawdopodobniej właśnie to nas łączy.

Dziękuję, że jesteś częścią enjoyGrowth! 🤝

Jakiś czas temu opublikowałam materiał o CrossFicie. Rozłożyłam wtedy na części pierwsze sam model biznesowy, sposób budowania społeczności, afiliację, customer experience i to, dlaczego ten sport stał się globalnym fenomenem. Jeśli czytasz enjoyGrowth! od dłuższego czasu, to pewnie wiesz też, że to nie był przypadkowy temat.

Prywatnie jestem związana z CrossFitem od 2020 roku i do dziś regularnie trenuję średnio około 3 razy w tygodniu (a wcześniej bywało nawet 5 😅). To sport, który bardzo lubię za wszechstronność – łączy trening siłowy, wydolnościowy i gimnastyczny, ale przede wszystkim daje ogromną sprawczość i poczucie bycia po prostu sprawnym człowiekiem.

Od kilku lat jestem też związana z miejscem w Warszawie, które na pewno część z Was kojarzy z poprzedniego materiału CrossFit MGW. Rok temu ten klub został przejęty.

Nie był to jednak klasyczny scenariusz pod tytułem: nowy właściciel, szybkie zmiany i jedziemy dalej. Wręcz przeciwnie. Byłam bardzo blisko tej historii. Widziałam moment przejęcia, rozmawiałam z ludźmi, własnymi rękami pomagałam porządkować część rzeczy na miejscu 😄 

Patrzyłam na to, jak krok po kroku zmienia się przestrzeń, zasady działania i doświadczenie klientów. Dziś rok później wiem, że tam wydarzyło się dużo więcej niż tylko zmiana barw, dlatego spotkałam się z nowymi właścicielkami i przez kilka godzin rozmawiałyśmy o tym, co wydarzyło się przez ostatnie 12 miesięcy.

  • Jak wygląda przejęcie działającego biznesu od środka.

  • Z czym trzeba się zmierzyć.

  • Jak uporządkować chaos.

  • Co okazało się dużo trudniejsze, niż zakładały.

  • I jak małe codzienne decyzje potrafią przełożyć się na bardzo konkretne wyniki.

Współwłaścicielkami MGW zostały dwie osoby, które bardzo lubię i szanuję, ale też takie, które podjęły odważną decyzję zawodową.

Marysia Niedek (linkedin, instagram) od wielu lat jest związana ze światem CrossFitu. Wcześniej pracowała jako stewardessa, ale finalnie postanowiła pójść za głosem serca i wejść w sport na pełen etat. Dzisiaj jest head coachem, trenerką i współprowadzi klub.

Z kolei Nina Wieratiło (linkedin, instagram) przez lata była związana ze światem startupów i została wyróżniona na liście 30 under 30 magazynu Forbes. Finalnie również zdecydowała się postawić na sport i budowanie miejsca, które realnie wpływa na jakość życia ludzi.

Prywatnie to moje dobre kumpele 💛 Ten materiał nie jest o znajomości, ale o tym, jak wygląda przejęcie biznesu usługowego od środka. Jakie błędy można popełnić, jakich nie da się przewidzieć i dlaczego czasami największe zmiany nie zaczynają się od strategii, tylko od rozmowy z klientem i codziennego poprawiania rzeczy, których na pierwszy rzut oka nikt nie zauważa.

Jeśli jesteś na etapie budowania miejsca od zera, myślisz o przejęciu istniejącego biznesu albo po prostu interesuje Cię customer experience i operacje, to jestem przekonana, że z tej historii możesz sporo dla siebie wyciągnąć.

No to zaczynajmy 👇️ 

Sport, wellness i fitness to jedne z najbardziej wymagających biznesów usługowych

Z zewnątrz wszystko wygląda dość prosto. Jest przestrzeń, sprzęt, zajęcia, trenerzy, klienci, ale pod spodem działa znacznie bardziej złożony mechanizm. To kategoria oparta na ludziach i to dosłownie na każdym poziomie.

Klient przychodzi po poprawę jakości życia, ale zostaje (albo odchodzi) przez doświadczenie. Przez to, jak został przywitany. Czy trener pamiętał jego imię? Czy zajęcia były dopasowane do poziomu? Czy było czysto? Czy ktoś odezwał się po pierwszym treningu? Czy w szatni panowała dobra atmosfera?

To nie jest biznes, w którym wystarczy dowieźć produkt. To people-based business, co z założenia oznacza, że to wymagająca kategoria, bo oparta o ludzi. Bardzo rzadko istnieje jeden duży problem, który od tak można rozwiązać. Zazwyczaj jest to sto małych rzeczy, które przez lata zaczynają się na siebie nakładać.

Marysia i Nina teoretycznie to wiedziały, i nadal były gotowe zaryzykować. Mniej więcej 1,5 roku temu chciały stworzyć własny crossfitowy box od zera. Były rozmowy. Były założenia. Było odkładanie pieniędzy i wizja miejsca, które będzie prowadzone po swojemu i wtedy pojawiła się możliwość przejęcia klubu CrossFit MGW, który dobrze znały.

Miejsca, w którym same trenowały. Z perspektywy czasu powiedzą dziś jedną rzecz: nie miały pojęcia, jak dużo rzeczy wydarzy się po podpisaniu umowy. Z zewnątrz był to po prostu działający klub. Od środka okazało się, że to początek bardzo długiego procesu.

Zmiana zaczęła się od rzeczy, którą symbolicznie widać było od razu, czyli odświeżenia barw

Dziewczyny zebrały kapitał z rynku, dołożyły własne oszczędności i w maju 2025 roku przejęły CrossFit MGW. Jak przy wielu tego typu zmianach, pojawiła się potrzeba symbolicznego zaznaczenia nowego początku. Jedną z pierwszych ich decyzji był rebranding.

Zmieniły się kolory z charakterystycznego pomarańczowego klub przeszedł w kierunku bardziej spokojnych, błękitno-niebieskich barw. Przestrzeń została odświeżona, uporządkowana, sprzęty naprawione i od pierwszych dni było jasne, że zaczyna się nowy etap.

Moje prywatne archiwum

Bardzo szybko jednak okazało się, że najłatwiej zmienić rzeczy, które widać. Znacznie trudniej zmienia się rzeczy, których na pierwszy rzut oka nie dostrzega nikt poza właścicielem.

Jeszcze przed przejęciem dziewczyny przygotowały swoje założenia na pierwsze miesiące działania. Miały listę rzeczy, które chciały poprawić, pierwsze pomysły dotyczące kierunku rozwoju i dość dużą pewność, że rozumieją miejsce, które przejmują, w końcu same były jego częścią jako klientki.

Dopiero po wejściu operacyjnym okazało się, jak bardzo obraz z perspektywy klienta różni się od tego, co dzieje się w środku.

Pojawiły się pierwsze niespodzianki m.in.:

  • Rozjazdy między tym, ilu ludzi faktycznie korzysta z klubu, a ilu realnie jest aktywnymi członkami.

  • Ustalenia funkcjonujące bardziej w oparciu o relacje niż o procesy, czy też sformalizowane umowy.

  • Elementy codziennego działania, które nigdy wcześniej nie były nazwane, opisane albo po prostu przekazane.

A potem zaczęły dochodzić kolejne rzeczy.

  • Administracja - rozliczenia, zamówienia, ewidencja wydatków.

  • Umowy - stare sprzed kilku lat, ale też nowe.

  • Grafiki dostosowywane do nowych potrzeb.

  • Dostawcy, partnerzy i warunki współpracy.

  • Recepcja, czyli kto działa na froncie do klienta.

  • Komunikacja z całym zespołem.

  • Codzienna organizacja miejsca.

  • Jakość doświadczenia klientów, w tym także prozaiczne sprawy, jak to czy jest czysto i czy jest zapas papieru. Serio!

Bardzo szybko okazało się, że pierwszy okres nie będzie czasem budowania nowych rzeczy. Najpierw trzeba było zrozumieć to, co już istnieje i zacząć “sprzątać”.

Co ciekawe, z perspektywy czasu dziewczyny bardzo otwarcie powiedziały jedną rzecz:

“W pierwszych miesiącach za bardzo odpuściłyśmy, bo zaufałyśmy temu, co nam powiedziano”.

Marysia Niedek, Co-Owner i Head Coach w CrossFit MGW & Nina Wieretiło, Co-owner i Trener w CrossFit MGW

Za bardzo zaufały temu, że część rzeczy po prostu działa. Za bardzo uwierzyły, że skoro klub funkcjonuje od lat, to operacje są uporządkowane. Za bardzo liczyły na to, że część odpowiedzialności będzie naturalnie dowożona przez istniejący zespół.

Dziś wiedzą, że gdyby mogły cofnąć czas, to przez pierwszy kwartał po przejęciu dużo mocniej weszłyby w środek operacji np. sprawdziły każdą umowę z dostawcą, każdy proces, każdy koszt, który wygląda “podejrzanie”, czy też każdy punkt styku z klientem.

Bo to właśnie tam, a nie w komunikacji czy nowych pomysłach zaczęły odkrywać prawdziwe źródła problemów. W dalszej części pokażę Ci, z czym dokładnie musiały się zmierzyć nowe właścicielki, jakie zmiany wprowadziły oraz jakie efekty odnotowywały po roku działalności. Pozostała część jest dostępna wyłącznie dla płatnych subskrybentów 🔒️ 

Dołącz do grona płatnych subskrybentów,

aby mieć dostęp do pozostałej części tekstu. Na dobry początek dostajesz 30 dni za darmo!

Already a paying subscriber? Sign In.

Płatny dostęp to:

  • • 📊 Poniedziałkowe analizy, czyli pogłębione materiały strategiczne, dostępne wyłącznie dla płatnych subskrybentów.
  • • 📰 Miesięczne prasówki, czyli materiały, które realnie wpływają na decyzje biznesowe + mój autorski komentarz.
  • • 💬 Grupa na Telegramie – networking i wymiana doświadczeń.
  • • 👥 Cykliczne spotkania społeczności online i offline.
  • • 📂 Archiwum wszystkich treści + konkretne wskazówki do wdrożenia.

Reply

or to participate.